<title_newspaper="Trybuna Robotnicza"> 
<title_article="Myliem si do niedawna> 
<author_1=mgr in. Jan Niespr> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month="10">
<date=1952-10-20>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Szanowna Redakcjo!
Dugo wahaem si, zanim zdecydowaem si napisa. Nie bdzie to list na wasz konkurs Jak zmienio si moje ycie w Polsce Ludowej. Jestem jednym z tych ludzi, ktrym przed wojn ycie ukadao si atwiej i lepiej ni teraz. Nie znaem trosk materialnych, mogem si uczy bez przeszkd. Dziki znajomociom mego ojca, inyniera-architekta, dostaem po studiach dobr posad, mogem zaoy rodzin. Polityk nigdy si nie zajmowaem.
Okupacja, ktr spdziem w Radomiu, z wyjtkiem trosk materialnych nie zmienia specjalnie trybu ycia mego i mojej rodziny.
Wojna si skoczya, przyjechaem z rodzin na lsk. Poniewa, jak wspomniaem, zawsze trzymaem si z dala od polityki, przyznam otwarcie, e olbrzymie przeobraenia, ktrym podlega nasz kraj, raczej mnie niepokoiy ni zadziwiay. Baem si tych zmian, cho widziaem, e w roku 1947  48 wszystkiego byo znw u nas pod dostatkiem. 
Nie wstydz si do tego dzi przyzna, e ograniczenia, ktre potem nastpiy, trudnoci ywnociowe i fakt, e do mieszkania dokwaterowano mi rodzin, sprawiy, e zaczem patrze na wszystko bardzo krytycznie i porwnywa ze stosunkami przedwojennymi.
Dzi jeszcze trudno mi si z tym pogodzi, e miso jadam nie co dzie, a realna warto moich poborw w stosunku do lat 1948  50 zmniejszya si. e Jacek nie ma jeszcze butw na zim, e ona bdzie zmuszona chodzi jeszcze w starym paszczu. Tak, jestem tylko czowiekiem i trudno mi uwolni si od spraw ludzkich, zwaszcza, e czsto wok siebie sysz utyskiwania na brak tuszczu, misa, wgla itp. Dugi czas cierpiaem na mani przeliczania wszystkiego i porwnywania cen towarw przed wojn i teraz. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1>


